Logo Fundacja

Recenzje

kup bilety online

Czy warto być kawalerem?

Krystyna Janda posiada nieodgadniony dla mnie wielki dar reżyserski, dzięki któremu jej spektakle teatralne zawsze oscylują w granicach wybitności. Za każdym razem ogląda się je świetnie, obcując z wielką sztuką i zachwycając się całością stworzoną z niesamowitą precyzją. „Klub kawalerów” w reżyserii Jandy to znakomity spektakl z klasycznego repertuaru Michała Bałuckiego, ale utrzymany w tempie nam współczesnym. To przedstawienie dość przewrotne, na pewno zabawne, a jego mocnym atutem jest między innymi wyborowe aktorstwo jako gwarancja teatru najwyższych lotów i wyśmienitej zabawy.

„Klub kawalerów” to komedia opisująca stowarzyszenie mężczyzn unikających małżeństwa, których poglądy zostają zweryfikowane przez życie. Ich sielankowe żywoty jako kawalerów zostają zachwiane przez czarujące kobiety, co prowadzi do serii komicznych intryg, nieporozumień i ostatecznego upadku żelaznych zasad klubu. Uwagę zwraca jeden z bohaterów, który wstąpił w jego szeregi po nieformalnym rozwodzie z żoną. Miał stać się przykładem odstraszającym przed zawieraniem związków małżeńskich. Jak sam się skarżył – nie był w stanie znosić spania przy zapalonej nocnej lampce, co preferowała jego żona. Urządzała mu też sceny zazdrości, przez co czuł się zniewolony w małżeństwie.

W „Klubie kawalerów” autor przede wszystkim ośmiesza postawę stereotypowych zatwardziałych kawalerów, którzy wybierają wolność kosztem miłości i małżeństwa. Bałucki ukazuje, że jest to absurdalne i nietrwałe, gdy wkraczają do akcji inteligentne, sprytne i urocze kobiety. Kawalerowie zaczynają zapominać o swoich zasadach, co prowadzi do humorystycznych zwrotów akcji i obnażenia ich pozornej męskiej ideologii. Okazuje się, że prawdziwe relacje między ludźmi oparte na miłości czy przywiązaniu są silniejsze niż ideologiczne postulaty kawalerskiego klubu.

W spektaklu wyreżyserowanym przez Jandę wszyscy aktorzy zagrali cudownie, ale to co na scenie pokazała Izabela Dąbrowska jako Pelagia Dziudziulińska, to po prostu majstersztyk. Nie wiem, dlaczego głęboko zapadły mi w pamięć jej słowa: „Mężczyzna jest głową rodziny, ale kobieta powinna być szyją, która tą głową porusza”. Na pochwałę zasługuje także Rafał Rutkowski w roli Jana Piorunowicza, który na scenie nie ma sobie równych pośród ról męskich. Uwagę zwraca Tomasz Drabek jako Nieśmiałowski, który mógłby być kryptogejem. Jest postacią niesamowicie komiczną, zwłaszcza w scenie polki tańczonej z kelnerem. Podobne salwy śmiechu wywołuje na widowni Motylnicki, który porusza się jak baletnica.

W trakcie pierwszej części spektaklu widzowie słyszą w tle muzykę graną na pianinie, co doskonale komponuje się z miejscem akcji – dość gustowną restauracją. Zmienia się to w części drugiej, w której bohaterowie przenoszą się na bal, tańcząc polkę i wykonując inne wywijasy. Bardzo ożywia to spektakl i niezmiernie podoba się publiczności. Na scenie, która przedstawia wnętrze restauracji, umieszczono secesyjne stoliki i krzesła, a na ścianach wyeksponowano wzory i witraże z epoki.

Tomasz Ossoliński zrobił projekty kostiumów, których wzory pochodzą z końca XIX wieku i są naprawdę piękne. Och-Teatr jest tak zbudowany, że aktorzy są bardzo blisko publiczności. Oglądanie takich dzieł sztuki, jak cudowne suknie czy wykwintne kapelusze kobiet, to niewątpliwie prawdziwa przyjemność estetyczna dla widzów.

Za strzał w dziesiątkę należy uznać czytanie z offu przez reżyserkę słowniczka ułożonego przez Szymona Majewskiego. Jego zaleta polega na tym, że objaśnia mniej zrozumiałe dzisiaj wyrazy i zwroty w relacjach damsko-męskich. Zabieg ten jest z jednej strony bardzo zabawny, ale z drugiej – potwierdzający aktualność sztuki Bałuckiego.

Kocham taki teatr, jaki proponuje widzom Krystyna Janda. Dobrze, że nie zdecydowała się ona na efekty audiowizualne, które coraz częściej są wykorzystywane w teatrach. Postawiła na arcymistrzowską grę aktorów w zabawnej, klasycznej sztuce, dzięki czemu wyreżyserowany przez nią spektakl nie może nie zapadać głęboko w serca publiczności.

Jarosław Hebel, www.mojaprzestrzenkultury.pl/archiwa/9534

 

Mecenas Technologiczny Teatrów

billenium

Doradca prawny teatrów

139279v1 CMS Logo LawTaxFuture Maxi RGB

PARTNER OCH-TEATRU

maxfilm

WYPOSAŻENIE TEATRÓW DOFINANSOWANO ZE ŚRODKÓW

mkidn

PREMIERY W 2026 ROKU DOFINANSOWANE PRZEZ

Warszawa-znak-RGB-kolorowy-pionowy

PATRONI MEDIALNI

Wyborcza logo Logo poziom kolor Rzeczpospolita duze new winieta spis 2rgb logo czarneZasób 120

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

05 Logo MKiDN kolor biale tlo CMYK-01
Z OSTATNIEJ CHWILI !
X